|
Cześć! Fajnie, że tu jesteś, to dowód na to, że ktoś czyta te zakładki :D Ja jestem Tomek znany tez jako Piwek - pozwól, że coś Ci o nas opowiem.
Wszystko zaczęło się od grania. Nie od pomysłu na sklep, nie od Excela, tylko od stołu, kart, figurek i ludzi dookoła. Właściwie, to już jako mały dzieciak ogrywałem pierwsze planszówki z rodzicami gdzieś na plaży w Stegnie :D Przez lata siedziałem w tym świecie po uszy – pracując w sklepach, grając, rozmawiając z ludźmi, wkręcając kolejne osoby w hobby. To właśnie tam zaczęło się coś, co później wracało do mnie regularnie. Klienci, często zupełnie przypadkowi, mówili: „Ty powinieneś mieć kiedyś swój sklep”. Na początku to było coś, co się miło słyszy i odkłada na później. Ale z czasem przestało być tylko tekstem — zaczęło gdzieś siedzieć z tyłu głowy. Zaczęło się niewinnie — od pierwszych planszówek, od grania „jeszcze jednej partii”, od ciekawości, która szybko zamieniła się w coś więcej. Potem przyszły karcianki, turnieje Magic: The Gathering, budowanie kolejnej talii godzinami i analizowanie każdej decyzji. Później figurki — składanie, malowanie, pierwsze bitwy, pierwsze armie. Z czasem to przestało być tylko granie. Zacząłem tworzyć wokół tego community. Wciągać nowych, organizować granie, budować klimat, uczyć malować et cetra. Największą frajdą zawsze było dla mnie nie samo wygrywanie w gry— tylko moment, w którym mogłem popatrzeć na grupę ludzi bawiących się przy stołach. I chyba właśnie wtedy zrozumiałem, że to nie jest coś, co chcę robić „po godzinach”. Więc w końcu przyszedł moment, w którym przestałem odkładać to na później. I tak powstało to miejsce.
|
![]() |
|
W Brzesku. Tak. Wiemy, szalony pomysł :) U nas większą część naszego miejsca zajmują… stoły. Nie regały. Bo ważniejsze od sprzedawania gier jest dla nas to, żeby było gdzie w nie grać. I dlatego pojawił się Koziołek – nasze miejsce spotkań. Trochę klub, trochę drugi dom. Miejsce, gdzie wpadasz „na chwilę”, a wychodzisz po kilku godzinach. Gdzie zawsze znajdzie się ktoś do partii, rozmowy albo wspólnego śmiechu nad pechowym rzutem. Z czasem do tego wszystkiego dołączyli ludzie, którzy czują to tak samo. |
|
Aleksander znany również jako Goldman - to człowiek, u którego granie zaczęło się jeszcze zanim pojawiły się „prawdziwe” gry. Ulica, kawałek kredy, kapsle po oranżadzie — i nagle powstawały całe światy. Już wtedy było w tym coś więcej niż sama zabawa.
Później pojawiła się Magia i Miecz — stara, zajechana kopia, która mimo upływu lat wciąż lądowała na stole. A potem przyszło Magic: The Gathering. Pierwsze dodatki, pierwsze talie, pierwsze kombinowanie i wkręcanie się coraz głębiej. I tak już zostało.
Życie na chwilę wywiozło go za granicę, ale nawet tam nie odpuścił — dalej grał, dalej siedział w klimacie. A kiedy wrócił do Polski, planszówki stały się też sposobem na odbudowywanie relacji i spotkania ze znajomymi.
Przełom przyszedł trochę przypadkiem — jedna partia figurkowej gry i nagle wciągnęło go modelarstwo. Od tamtej pory walczy z „górą szarego plastiku”, którą — jak sam twierdzi — pewnie będzie malował jeszcze przez długie lata. I chyba właśnie o to chodzi.
|
![]() |
|
Jest też Janek — najmłodszy w ekipie, ale tylko na papierze. I trochę… wyjątek od stereotypu. Bo niby 20 lat, a przyszedł i trochę przywrócił nam wiarę w młodych ludzi. Że to nie tylko TikToki, szybkie zastrzyki dopaminy i chaos w głowie. Ma niesamowicie głęboką kminę do gier, ogromne ogranie i podejście, którego serio można się nie spodziewać. I powiedzcie sami — kto w tym wieku bez zawahania siada do Twilight Imperium z bandą starych byków i jeszcze daje radę? 😄 Wnosi do tego miejsca świeżą energię, ale jednocześnie idealnie odnajduje się w tym „naszym” klimacie grania godzinami, kombinowania i przeżywania każdej partii jak małej historii. |
![]() |
|
W tym wszystkim jest jeszcze jeden ważny powód. Chciałem stworzyć takie miejsce tutaj — dla naszej małej społeczności. Nie tylko po to, żeby było gdzie grać, ale żeby było gdzie się spotykać. Żeby młodsi mogli wpaść, spróbować, złapać zajawkę. Żeby moje dzieci miały przestrzeń, w której poznają to hobby tak, jak my kiedyś — naturalnie, z ludźmi, przy stole, bez pośpiechu. Bo tak naprawdę o to w tym wszystkim chodzi. O wspólny czas. Jeśli szukasz sklepu — jasne, jesteśmy.
Wpadaj do Koziołka.
|
|
PLANSZOŁEK SPÓŁKA Z OGRANICZONĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ z siedzibą w Brzesku, przy ul.
Ogrodowej 5/7, 32-800 Brzesko, wpisaną do rejestru przedsiębiorców KRS pod numerem 0001188884,
posiadającą NIP 8692018143 oraz REGON 542492503.




